Czego ważnego Charles Duhigg nie napisał o pętli nawyków?

W swojej książce „Siła nawyku” Charles Duhigg pisze, że formowanie się nawyków — a więc i nałogów — zawdzięczamy prastarej strukturze mózgu, gdzie rozwija się większość ludzkich nałogów, kompulsji, autodestrukcji, ale także pożytecznych nawyków, które zapewniają nam sukces i realizację celów. Autor klarownie objaśnia schemat pętli nawyku oraz znaczenie jego siły napędowej, jaką jest pragnienie i samodyscyplina w kontrolowaniu impulsów. Wytwarzanie nowego pożytecznego nawyku i czerpanie radości z tych pierwszych sukcesów metaforycznie nazywa „wzmacnianiem mięśnia siły woli”.

W swojej książce w przystępny sposób pokazuje mechanizmy, jakie stoją za nawykami i inspiruje do pracy nas zmianą swoich destrukcyjnych nawyków. Jednak jest tam też kilka uproszczeń, którym warto przyjrzeć się bliżej. Pisząc o skuteczności Dwunastu Kroków stosowanych przez wspólnotę Anonimowych Alkoholików pomija fakt, że z jednej strony w AA uzyskuje trzeźwość tyle samo alkoholików, ile trzeźwieje bez takiej pomocy, a z drugiej nie każdy, kto trafia do AA pozostaje w trzeźwości (zależnie od badań jest to tylko od 20 do 38%). Z jakiegoś powodu jedni umieją zastąpić destrukcyjne nawyki tymi pożytecznymi, a inni nie choć można założyć że każdy, kto trafia do wspólnoty, chce zerwać z alkoholem.

Od czego zależy to, że jedne osoby dotrzymują swoich noworocznych postanowień, konsekwentnie realizują swoje cele, a inni działają znacznie bardziej chaotycznie?

Dlaczego jedna osoba wychodzi w sobotnie popołudnie do ogrodu skosić trawę i w ciągu 2 godzin ma idealnie przycięty trawnik, a inna osoba po 4 godzinach w ogrodzie ma skoszone 1/4 trawnika, pomalowany mały kawałek płotu, wykopany dół do posadzenia drzewka, opielone 2 z 4 grządek z truskawkami, i właśnie siedzi na tarasie głowiąc się nad ty jak pozbyć się ślimaków z ogrodu i testując różne własnej roboty prowizoryczne pułapki?

Jesteśmy różni. I choć pętla nawyku może działać na wszystkich podobnie to mamy zupełnie inną motywację do wdrażania tych nawyków. Przyjrzyjmy się np. postanowieniom noworocznym w zakresie zdrowego trybu życia i uprawiania sportu.

Skrupulatni Zarządcy to osoby, u których potrzeba bezpieczeństwa przeważa nad potrzebą wolności, a jednocześnie mają zrównoważone potrzeby indywidualizmu i kolektywizmu wyznaczają sobie postanowienia, ale nie mówią o nich, tylko dość skutecznie je realizują. Jeśli nie udaje się im trzymać swojego postanowienia – powoduje to frustrację więc bardzo przemyślanie kalibrują swoje zobowiązania, by móc im podołać. Lubią sobie, te nowe nawyki – w tym przypadku treningi, od razu wpisać do kalendarza i zaplanować w harmonogramie dnia i tygodnia. Zaplanują też odpowiednio wcześniej kupno niezbędnych rzeczy – butów do biegania lub karnetu na siłownie, aby w zaplanowanym dniu startu nie było żadnych niemiłych niespodzianek.

Osoby, u których potrzeba bezpieczeństwa równoważy się z potrzebą wolności, a jednocześnie mają bardzo silną potrzebę indywidualizmu i znacznie niższą potrzebę kolektywizmu najchętniej wszystko kwestionują i podejmują się tylko tych zobowiązań, które są spójne z ich prywatnymi celami, co do których będą mieć bardzo silne przekonanie. To tacy Sceptyczni Filozofowie, którzy prawdopodobnie zanim podejmą zobowiązanie, będą zadawać wiele pytań – „Ale dlaczego to ma być postanowienie akurat noworoczne?” „Kto powiedział, że 1 stycznia to jakaś specjalna data i od niej mam zaczynać?” „A jeśli ja chcę zacząć 25 grudnia lub 5 lutego, bo mi tak bardziej pasuje, to dlaczego arbitralnie narzucona przez kogoś data ma mnie w tym powstrzymać?”

Gorliwi Społecznicy to z kolei osoby, u których potrzeba bezpieczeństwa równoważy się z potrzebą wolności, a jednocześnie mają bardzo silną potrzebę kolektywizmu i znacznie niższą potrzebę indywidualizmu. Oni nie lubią postanowień, bo często w przeszłości nie udawało im się trzymać tego, co postanowili. Chyba że w realizacji uczestniczyło więcej osób. Oni kolei chętnie robią coś z innymi ludźmi. Skuteczniej realizują zobowiązania podejmowane w grupie lub gdy ktoś inny może ich zapytać, czy rozliczyć z tego postanowienia. Lubią mieć grupę wsparcia. Wyżej cenią sobie te zobowiązania, gdzie robią coś, co pozytywnie wpływa na inne osoby, dla dobra innych.

Osoby, które mają bardzo silną potrzebę bezpieczeństwa i indywidualizmu mogą sobie wyznaczyć bardzo ambitny długoterminowy cel, rozpisać go sobie na kamienie milowe i niezwłocznie zacząć wydarzań nowy nawyk o ile czuja się tym celem naprawdę zmotywowane i zainspirowane.  Jeśli on mocno rezonuje z tą wizją siebie w przyszłości, jaką chcą osiągnąć.  Taka osoba to Ambitny Wizjoner, który już widzi siebie, jak kończy bostoński maraton czy szereg ultra-maratonów i będzie konsekwentnie realizować ten cel, o ile jest to spójne z jej indywidualnymi ambitnymi celami życiowymi.

Osoby, u których najsilniejsza jest potrzeba bezpieczeństwa oraz potrzeba kolektywizmu chętnie robią to co inni ludzie. Są Wzorowymi Obywatelami i nie lubią się wyróżniać ani odstawać. Skuteczniej realizują zobowiązania podejmowane w grupie, lubią jednak systematyczność i harmonię, więc najchętniej wybiorą aktywność sportową, którą mogą dzielić z kimś innym, kto także będzie systematyczny, punktualny i kto będzie stosował się do zasad.

Osoby, które z kolei mają bardzo silne potrzeby kolektywizmu i wolności będą szukać okazji do spontanicznego pogrania ze znajomymi na działce w siatkówkę lub badmintona, zorganizują wspólne wyjście na basen połączone z szaleństwami w parku wodnym. Kierowani nagłym impulsem Spontaniczni Aktywiści dołączą do przyjaciół jadących na kilka dni wczasów połączonych z intensywną praktyką jogi lub codziennymi zajęciami fitness. Ważne, aby to było spontaniczne i aby byli tam inni ludzie, bo dla nich najważniejsze jest tu i teraz. Nie znoszą planować długoterminowo.

Osoby, które z kolei mają bardzo silne potrzeby zarówno indywidualizmu jak i wolności wybiorą sobie z kolei taki sport, który jest ekscentryczny, rzadki lub trudny, bo lubią wyróżniać się z tłumu. Ci Ekscentryczni Artyści lubią robić coś, co jest nietypowe, co budzi ciekawość lub zazdrość innych. Czasem lubią szokować, więc decydując się dyscyplinę sportu raczej nie wybiorą biegania czy jogi jeśli wszyscy wokół to robią. Chętniej wybiorą taniec nowoczesny, polo, jeździectwo, sumo czy nawet pole dance, czyli taniec na rurze.

Osoby, u których potrzeba wolności jest dominująca, a jednocześnie mają zrównoważone potrzeby indywidualizmu i kolektywizmu niechętnie wyznaczają sobie jakiekolwiek postanowienia, bo już w momencie kiedy decydują się wziąć na siebie jakieś zobowiązanie, czują się nim skrępowani. Jakby sam fakt, że narzucają sobie jakąś rutynę czy regułę od razu ograniczał ich wolność. A każde działanie, które ogranicza wolność tych Notorycznych Buntowników od razu traci w ich oczach na atrakcyjności – nie ważne jak pożyteczne może być obiektywnie i jak ważne dla realizacji ich prywatnych celów. Dlatego ich postanowienia muszą mieć szeroki margines dowolności i wolności wyboru. Mogą sobie postanowić „2-3 razy w tygodniu spróbuję wyjść na bieganie rano albo wieczorem”, ale jednocześnie dodadzą sobie w myślach „ale jeśli mi się nie uda lub jeśli będzie mi się chciało biegać to mogę też pójść na jogę, lub poćwiczyć brzuszki w domu na dywanie” i „mogę też zastąpić to inną aktywnością sportową jak będę mieć akurat ochotę i okazję”.

Swój własny indywidualny wzorzec motywacyjny i zwrócenie uwagi na kluczowe potrzeby to jest to, czego w książce Charlesa Duhigga mi brakuje.

Nie ma tam niestety  nic o tym, że jesteśmy różni, mamy inne dominujące potrzeby, a to one determinują, jak powinniśmy podchodzić do wdrażania pętli nawyków i zastępowania jednych nawyków innymi. Im lepiej wiesz, co Ciebie motywuje, tym skuteczniej możesz zaimplementować zawarta w takich książkach wiedzę.

Jak pisze Duhigg:

„Nawyki — nawet jeżeli już zakorzenią się w naszych umysłach — nie są przeznaczeniem. Możemy wybierać nawyki, jeżeli wiemy, jak to robić”.

Bieżmy też pod uwagę swój indywidualny wzorzec motywacyjny i to, jakie mamy najsilniejsze potrzeby. Jestem przekonana, że wtedy każdemu z nas łatwiej będzie przerabiać niedobre nawyki w dobre, bez względu na to czym się zajmujemy zawodowo i jakie mamy cele.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *